Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Springtrap

A wie jednak dziewczyna. Po glosie od razu łatwiej rozpoznać. Nie odpowiedziałem i pozwoliłem jej odejść. Eh i o tu teraz robić? Wrócić do piwnicy? Jeszcze mi się nie chciało, poza tym może doznam "natchnienia" podczas spaceru. Nucąc sobie bardzo, bardzo cicho zacząłem się kręcić bez celu po pizzerii niczym duch, pozostając niezauważonym. W tym momencie przed oczami stanęło mi wspomnienie mojego "ciała". A konkretnie to występy na scenie, gdy animatrony jeszcze nie były uszkodzone. Wtedy nazywało się ono Spring Bonnie.  Było z Fredbearem bardzo blisko... Niczym bracia. Ale teraz ja tu jestem. To bardzo zagmatwane, nigdy nie byłem tak bardzo zdezorientowany. Mam dwa "działy" wspomnień. "Ciała i ducha". Wiem, chujowo brzmi ale tak po prostu jest. Kiedy tak krążyłem dotarłem do biura strażników, wtedy zmieniłem trasę i polazłem gdzie indziej. Zatrzymałem się dopiero wtedy gdy... Znalazłem się przed lustrem. Jak ja go do kurwy nędzy mogłem nie zauważyć?! A teraz... Widziałem je. Swoje odbicie. Fioletowy strój strażnika włosy tego samego koloru... I ten uśmiech. Zupełnie jakbym nadal był sobą. Jakbym był człowiekiem i nadal żył. Zaciskając zęby szybko poszedłem dalej zostawiając lustro za sobą. Dalej się kręciłem unikając kamer i ponownie się zatrzymałem. Tym razem nie przez lustro. Byłem właśnie w jednym z korytarzy gdzie nikogo nie powinno być. Kilka metrów dalej była ta ruda dziewczyna. Zamarłem w bezruchu, może mnie nie usłyszała, w końcu poruszam się cicho. No i te kilka metrów stałem za nią więc jeszcze mnie nie zobaczyła. Chciałem się po cichu wycofać ale nie byłem w stanie ruszyć się z miejsca. W końcu tak dawno nie widziałem żadnego człowieka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz