W połowie drogi uznałam,że muszę "coś zjeść".Udałam się do kuchi.Odstawiłam Chao na stół i wziełam się za pieczenie bebeczek.
Kiedy babeczki już się piekły,żeby nie marnować czasu wziełam się za polewe czekoladową.
Kiedy wszystko było gotowe przypomniałam sobie,że przecież oni mi pomogli,a ja im nawet nie podziękowałam.
Wziełam paierową torbę i spakowałam do niej dwie babeczki.Następnie znalazłam ich i szybko powiedziałam:
-Dziękuje...
Po czy dałam im babeczki i zwiałam.
Kiedy wróciłam do kuchni zjadłam babeczki,a następnie udałam się za kurtyne.Tam usiadłam i myśląc,że nikt mnie nie słyszy zaczełam śpiewać.Myliłam się...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz