Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Michi

Mój obchód mijał mi raczej spokojnie, nie widziałam żadnych ludzi, włamywaczy, ani robotów. Ta, do czasu. W pewnym momencie usłyszałam coś za sobą w korytarzu, gwałtownie się obróciłam i... o Mój Boże i wszyscy Święci, sprawcie, żeby mnie nie zabił. Ugh, ale stał. Jak on tutaj? Chyba trzeba będzie go jakoś odnieść, zaczęłam podchodzić bliżej i w końcu gdy już byłam na tyle blisko, żeby mu się przyjrzeć zdziwiłam się trochę - Ech, czemu oni Cie nie naprawią? - zapytałam bardziej siebie niż jego, no bo... Ech, to trudno, on jest animatronikiem, no. Wyciągnęłam w jego stronę rękę, najpierw powoli, ale dalej się nie ruszał, więc już bez żadnego strachu położyłam na nim rękę i spróbowałam go popchnąć, bo... Chciałam go odstawić... Gdziekolwiek, nie może tka tu stać. Zamrugałem parę razy, patrząc mu prosto w oczy. Uśmiechnęłam się lekko - Nawet uroczy z tymi dziurami.. Ta zdecydowanie jestem nienormalna, nie robociku? Ale każdy ma jakieś blizny, w sumie, to ty pewnie nie musisz się za bardzo tym przejmować... - rozgadałam się trochę, przez co też zaśmiałam się z własnej głupoty... Zaczęłam się rozglądać... Za jakimś wózkiem... czy czymś podobnym, żeby go odwieźć w końcu gdzieś, coś takiego musiało tu być, no bo jak by się tutaj znalazł, zwłaszcza, że on nie jest jednym z  głównych robotów? Westchnęłam cicho i zaczęłam go delikatnie tykać po brzuchu myśląc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz