Zamarłem na chwilę w bezruchu ale po tym od razu lekko się uśmiechnąłem choć zapewne nie było tego widać gdy byłem w formie animatronika. Heh, ta... Ma mnie. Wysłuchałem jej opinii na temat "znajomych po fachu" i muszę powiedzieć, że nieźle mnie rozbawiła swoją wypowiedzią na ich temat. Więc jestem jedyną osobą do rozmowy? Na pewno nie. Gdyby się jakoś dogadała z pozostałymi animatronami to na pewno miałaby więcej zabawy. Ja w porównaniu do Pedobera i BB jestem nudziarzem.
- Heh, to chyba dlatego, że też kiedyś byłem strażnikiem... Tylko wtedy pracowałem sam. Zawsze wolałem działać solo... - Powiedziałem z lekkim zamyśleniem.
Ups. Chyba źle zrobiłem mówiąc o tym, że byłem strażnikiem. W końcu jestem teraz aniatronem, pamiętam, że o moim zniknięciu(Vinent'a Bishop'a) było głośno ale ciała nie odnaleziono. W końcu gnije ono w tym animatroniku zazwyczaj zamkniętym w ciemnej piwnicy. Nie wiem jakim cudem ale na szczęście nie czuć tego odoru rozkładających się zwłok. Michi zadała mi pytanie, o moją ludzką formę. Ojć.
- Mam... Ale się w niej nie pokazuję. Przez to że jestem w takim stanie to w ludzkiej formie wyglądam jeszcze gorzej. - Powiedziałem.
Ta, już wolałem przyprawiać o zawał w tej postaci niż w ludzkiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz