-Ehhhh...Ta dziewczynka to była moja mama...Wiesz,że byłeś jej ulubionym animatronikiem?
Powiedziałam wzdychając.
-To?To...Pamiątka po tym pożarze...tak samo jak te włosy i reszta blizn...z tego pożaru tylko ja ocalałam,a moi rodzice,no cóż..tata zmarł na miejscu,a mama trochę potem w szpitalu...po prostu,ktoś podpalił nasz dom,kiedy spaliśmy...
Powiedziałam trochę smutna,podciągając spodnie i ukazując jeszcze inną blizne ciągnącą się od łydki do kolana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz