-Och doprawdy? .. Dobrze wiedzieć.. too.. ro miłe - rzuciłem ze swego rodzaju melancholią w głosie. Wspominanie dawnych czasów było dla mnie uciążliwe, nawet bardzo. .. a może bardziej... w pewien sposób smutne. Chociaż mimo wszystko bardzo miło było po takim czasie usłyszeć że ktoś jednak mnie... lubił. Uśmiechnąłem się nikle, wspominając ulotnie moje stare czasy.
-Pożar? ... Ouch.. Ou.. Prze-Przepraszam Cię.. ja.. Ja nie powinienem cie.. O to cie pytać...Przepraszam.. naprawdę-wydukalem z wyraźnym zapeszeniem w głosie...
Chwile niezręcznej ciszy postanowiłem przerwać ją moim pytaniem, które zaczęło mnie dręczyć.
-Słuchaj...Nie chce żeby to zabrzmiało tak ze cie wyganian, ale nie umiem zapytać w inny sposób... Bo... Dlaczego tutaj tak przebiegłas.. Nagle?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz