Westchnełam głęboko.
-Nic się nie stało.
Powiedziałam zgodnie z prawdą.
Po chwili mój nastrój się zmienił.
-Bo miałam ich dość.Nie dość,że mi rozkazują to w dodatku traktują mnie jak dziecko!Co ten obojniak sobie myśli?!?Że będzie mi rozkazywał?!?A ta cała Violetta,czy jak jej tam?Czy ja jestem dzieckiem żeby mówić do mnie:Hej,jestem Violetta,czy jakoś tak,a ty to Snowdrop,tak?A Jeremy?Czy on naprawdę się uśmiechał?!?Nie lubię towarzystwa ludzi....A jeśli ci przeszkadzam to mogę wyjść.
Powiedziałam wstając.
-Z resztą muszę czegoś poszukać...Chyba,że chcesz żebym została,chociaż w to wątpie,bo z tego co wiem to nie przepadacie za night guardami....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz