Prosiłabym jednak o niekierowanie czyimiś postaciami, ponieważ posty będą automatycznie kasowane, pozwolę więc sobie ominąć to kierowanie moją postacią :')
Skierowaliśmy się do kibla, a ja ignorując protesty rannej dziewczyny, weszłam do ubikacji w której był Jeremy. Rozbawiły mnie tekst Violet 'Ale tam jebało' więc wtedy się cicho zaśmiałam, by po chwili jednak zachować spokój i nie skomentować tego w żaden sposób, po czym zaprowadzić ich do pokoju nocnych stróżów. Puściłam dziewczynę, spojrzałam na Jeremiego, bo tak się chyba nazywał.
- Jestem Michell, Jeremy znasz pierwsza pomoc? Ta, na pewno, więc zajmij się jej nogą, a ja idę na obchód, macie tutaj krótkofalówki, żeby się ze mną kontaktować, albo ja z wami, po to by uruchomić generator mocy, jakby prąd wysiadł, a teraz do zobaczenia - powiedziałam dość krótko, zwięźle i na temat, po czym ich zostawiłam samych sobie. Przyczepiłam sobie do swojego pasa, tą pałkę którą wcześniej zabrałam, latarkę i klucz od tej piwnicy, czy jak temu miejscu tam, ponieważ szef poinformował nas, że czasem drzwi zamykają. Westchnęłam idąc przez korytarz, tak szczerze mówiąc to bała się tego miejsca, ale nie dałam tego po sobie poznać i szłam dalej, wszystko obserwując. Chyba... tylko ja będę chodziła na obchody, było po nich widać, że się boją. Ale czego się nie robi dla obcych Michi.
to kto mi miał pomuc duch czy kurwa powietrze?
OdpowiedzUsuńAch, nie przeklinaj w moją stronę, bo czuje się urażona, nie moja wina, mówiłam, w kazdym razie, prawdopodobnie Michelle by przyszła, ale post automatycznie został skasowany więc :/
Usuńsory jestem wnerwiony i tyle
UsuńDowiesz sie w swoim czasie....poerdol sie xDDDDDDDDDD omg. Uświadomiłam sb że jestem psyhiczna xDD
OdpowiedzUsuńJa już te prawdę o swej osobie poznałam xd I wcale nie jestem ciapą.
OdpowiedzUsuń