Na jej może uśmiechnęłam się delikatnie i otrzepałam się odruchowo, jakbym była co najmniej brudna. Kiedy powiedziała 'no to do jutra' rzuciłam jej krótkie pożegnanie i jeszcze jej pomachałam i dopiero jak zniknęła z mojego pola widzenia, postanowiłam, że ruszę powoli na swoje miejsce.
Minęłam Pirate Cove, więc pomachałam Foxiemu. Nagle na moje ramię wleciał moja animatroniczna papuga - Shelon. Uśmiechnęłam się i przybrałam postać animatronika. Spojrzałam na scenę, byli na niej już królik i niedźwiedź, a ja tylko bez żadnego słowa weszłam na scenę, ustawiłam się na swoje, kochane, środkowe miejsce i zastygłam w bezruchu. Czyli po prostu wyłączyłam tryb nocny. Razem ze mną wyłączyła się również moja papuga i tak jakby 'zasnęłyśmy'.
___________________________________________________
Westchnąłem ciężko kiedy powiedział, że docenia moje starania, ale mogę już puścić. Więc tak zrobiłem, głupio się szczerząc do dwójki.
- Zawsze do usług ziomeczku - powiedziałem równie rozbawiony co koleżka, po mej prawicy, albo lewicy. Nie wiem w sumie, nie orientuje się.
Po tym na chwilę się odłączyłem i zacząłem myśleć nad tym, czemu te stróżę, w ogóle, nic, a nic się nie boją. No znaczy... Ta fioletowa, bo o blondynie bym tego nie powiedział.
I gdzie jest to trzecie? Raz widziałem, a potem przepadło jak kamień w wodę.
Ocknąłem się jak jebnął taki grzmot, że aż fioletowa zaczęła się tulać do miśka.
Spojrzałem na nich, potem za siebie, a potem znów na nich.
- No musimy - powiedziałem wesoło i tak oto podreptaliśmy do tych dwójków i oddaliśmy im klucze.
Spojrzałem na postać w fioletowych włosach, z taką miną 'strzeż się kobieto' i poczekałem na swoich, aż stamtąd wyjdziemy. Ach, jestem taki rozmowy teraz, coś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz