Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

czwartek, 20 sierpnia 2015

Fredbear

Dziewczyna wręcz od razu zareagowała na moją propozycję, chwyciła mnie za rękę i pędem zaprowadziła do mojego małego "pokoiku", w którym spędzałem większość mojego czasu. Taka reakcja była do przewidzenia, ja pewnie też zareagował bym z taką...Determinacją. 
Amy zapaliła światło i od razu pognała do kartonowego pudełka na którym napisane było "Freddy's Family Dinner" i dwie daty, których rozszyfrowanie było..wręcz niemożliwe. To właśnie tam przechowywałem kilka zdjęć, rysunki i inne tego typu pamiątki 
Ja zaś udałem się na drugi koniec pokoju. Na starym, drewnianym krześle, stało dość zniszczone pudełko...Chyba po butach. Na pożółkłym papierze widniał napis "Filmy". Chociaż w gruncie rzeczy w pudełku znajdował się także album.
-A widzisz, wiedziałem, że coś znajdziemy! - powiedziałem przyglądając się uważnie fotografii. Jakbym bardzo się nie starał, nie potrafiłem przypomnieć sobie dziewczynki ze zdjęcia, chociaż usilnie próbowałem, bo wiedziałem, że na 100%, gdzieś tam wspomnienia z nijaką Melanią, są zakopane, pomiędzy wszystkimi innymi. -Jest tam jakaś data na zdjęciu? - zapytałem, wracając wzrokiem do pudełka wypchanego płytami w opakowaniach. -Wiesz...Swego czasu, pracownicy pizzerii, jeżeli było takie pozwolenie, to nagrywali wszystkie przyjęcia urodzinowe, ciekawsze eventy organizowane w pizzerii, z całego roku i potem składali to w jedno i zgrywali właśnie na płytę...Mówiąc, że to "na pamiątkę"...I wiesz, tak każdego roku, do pewnego momentu. Skoro twoja mama jest na tym zdjęciu, to może miała tutaj jakieś przyjęcie, czy coś takiego? A nawet jeżeli nie, to skoro bywała u nas, to...Ee...Powinna gdzieś być, nie? - rzuciłem po chwili, przeglądając płyty z poszczególnymi datami. Kiedy zaś natrafiłem na płytę z datą 1983, chwilowo zamarłem, automatycznie przypominając sobie pewne..Poszczególne wydarzenie z tamtego roku.
Nie wiedziałem czemu i po co trzymałem tą płytę, bo jej zakończenie dla mnie jest...Cholernie nieprzyjemne i to jedna, jedyna płyta, której oglądania nienawidzę. Przypadkowa kamera wówczas zarejestrowała ten wypadek..Wtedy z tymi dziećmi...Z tym dzieckiem. I...
Nie wiem jaki geniusz dodał to do zlepku wszystkich nagrań, ale chyba chciał podkreślić dramat z jakim zakończyliśmy działalność.
Wziąłem do płuc głęboki wdech, ujmując w dłoń dość spory i stosunkowo ciężki album.

-No i mamy jeszcze album...! Więc powinnaś poznajdywać więcej zdjęć twojej mamy- powiedziałem, wysilając się na uśmiech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz