Przysłuchiwałem się głównie, całej rozmowie, a kiedy Pirat poszedł do swojej pirackiej zatoki, Billy zadał mi pytanie. Spojrzałem na chłopaka pytająco, zastanawiając się nad odpowiedzią.
-Czy ja wiem? W sumie to ja nawet go nie znam...A on nie zna mnie. A ewentualne złośliwości same wychodzą, ale nic poza tym - powiedziałem wzruszając ramionami.
Po chwili podeszła do nas Bonnie. W swojej formie ludzkiej. Nie znałem jej za dobrze, ale nie wydawała się być złośliwa, a wręcz przeciwnie. Chyba jest nawet miła!
Kiedy dziewczyna, przytuliła Ballon boy'a, a mi tylko pomachała, zrobiłem teatralnie smutną minkę, wyciągając w jej stronę moje animatroniczne łapki.
- A czy Fredbear nie dostanie cieplutkiego, misiastego, ogromnego tulasa od króliczka? - zapytałem spoglądając na dziewczynę z uszami królika. Opuściłem ramiona po chwili w rezygnacji ze smutną minką. - Co my tu robimy? Ja się aktualnie smucę, że zostałem potraktowany gorzej, niż Billy. A tak całkiem na poważnie to nic...Ee...Kręcimy się po pizzerii. A ty co robisz tutaj?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz