Mój Boże, to coś żyje. Żyje swoim życiem! Już sam fakt, że tak się na mnie patrzy był straszny, a teraz się okazało, że to coś żyje i nie jest zwyczajnym plastikowym rekwizytem. To straszne...Chociaż...Czy ja wiem, nawet tak fajna ta babeczka. Gdyby może tak na mnie nie patrzyła..
-Nieszkodliwy powiadasz, tak? A jak ją pacnę, to nic mi nie zrobi? - zapytałem i nie czekając na jej odpowiedź, lekko pacnąłem ją w główkę, tą...Niezaostrzoną częścią haka. I proszę! Nic mi nie zrobiła.
-A już myślałem, że ostatecznie odgryzie mi resztę ręki...Nie jest w sumie aż taki straszny. Ale jakbym się tak obudził w nocy i on by nade mną tak wisiał, to chyba bym zawału dostał - rzuciłem z uśmiechem, jeszcze przez chwilę patrząc na babeczkę, jakbym chciał się upewnić, że nic mi nie zrobi.
Słysząc jej pytanie, zawiesiłem się na chwilę, szukając jakiejś sensownej odpowiedzi...No tak, ja nawet nie wiedziałem dlaczego cały czas siedzę tutaj sam.
Wzruszyłem ramionami.
-Nudzę się, rzecz jasna, wiesz, nie robić nic cały dzień i całą noc to jednak nic fajnego...Chociaż nie zawsze, czasami jest jakieś zajęcie, ale...Koniec końców nie wiem dlaczego siedzę tutaj sam. Wiesz, nigdy nie miałem dobrych relacji z Freddym...Bonnie'm..Chicą...Chodzi mi o te pluszowe animatrony..Ale trudno się dziwić.A reszty nawet nie znam za dobrze. Chociaż nie zawsze siedzę sam, czasami, wiesz, czasami odwiedzi mnie Ballon Boy i nie siedzę sam~ - powiedziałem mimo wszystko z uśmiechem. Taka kolej rzeczy już dawno przestała mi przeszkadzać. Co prawda czasami bywały dni, kiedy faktycznie było mi smutno, ale to nie codziennie.
-No, to jest Chao, a ten notatnik to...?..W sensie do czego ci służy? Jeśli mogę wiedzieć oczywiście
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń