Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

wtorek, 11 sierpnia 2015

Billy

Syknąłem z bólu kiedy nos zaczął nieprzyjemnie piec. Do piekła z tym, a nie!
Spojrzałem na chłopaka, który zaczął mówić o tym obojniaku.
- Nie no,  nie przywidziało mi się, wiem że to miało rude włosy - powiedziałem z niewielkim rozbawieniem na twarzy. Niedługo po tym doszliśmy do tak zwanego Back roomu. To miejsce przyprawia mnie o dreszcze na plecach. Kiedy je otworzył, zaskrzypiały tak okropne, brr... Matko.
Nienawidzę skrzypienia, ani takich pisków butów, czy tablicy. To jest po prostu okropny dźwięk, gorsze niż mój skrzek podczas śpiewania. Gdy wszedłem do środka rozejrzałem się. Te endoszkielety, albo maski miśków, były strasznie przerażające. Nawet gdy zapalił światło , to miejsce było okropne.
- No to szukajmy... - powiedziałem i zacząłem szukać. Pięć minut, nic nie widzę. Dziesięć dalej nic.
Westchnąłem ciężko - Chyba.. Chyba nie ma tuta mojej maski - powiedziałem smutnawo.
Spojrzałem na drzwi, a potem na przyjaciela.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz