Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

środa, 12 sierpnia 2015

Foxy the Pirate + Fredbear

-Żadne Madness i żadna Sparta, puść tą latarkę - mruknąłem zaraz przed tym jak uderzył mnie światłem z latarki. No i znowu ten sam ból, który przeszył moje oczka. To nie było jak normalne światło, dla mnie bardziej tak...Jakby ktoś mi te oczy podpalał. - Billy nie przesadzaj - odezwała się żółta kupa złomu. -Ty to się nie odzywaj- mruknąłem do niego, przystawiając palec do jego nosa, a ten wydał z siebie taki piszczący dźwięk.  Zmarszczyłem lekko czoło i ścisnąłem jego nos jeszcze raz, jakby chcąc się upewnić, że to on wydaje taki dźwięk. - Ale to fajne, czemu mi nikt takiego czegoś nie zamontował? - powiedziałem jednak po chwili przestałem, przypominając sobie o Billym, o bólu oczu i o latarce.
- W każdym razie! On już przesadził - dodałem patrząc na Billyego.
Widząc jak Mangle się wkurza i podnosi Ballon Boya, wykrzywiłem twarz w grymasie.
-Haha, Mangle, spokojnie, ja...Ja się nim zajmę..hue...Wyrzucę go za burtę..Aye!...Nie denerwuj się~ - powiedziałęm w jej stronę "odbierając" od niej Ballon Boya. - A wy sobie dziewczynki rozmawiajcie dalej na te wasze babskie tematy...I nie denerwujcie się...My się ewakuujemy, trzymajcie się szczury lądowe! - powiedziałem lekko skrępowany przede wszystkim obecnością Chicy. - Gruubyy, idziemy, zostawiamy dziewczyny same- mruknąłem patrząc na żółtego misia. -Yup. Uciekamy. Do zobaczenia..Kiedyś. - powiedział żółty grubas, po czym oczywiście szybko się wycofaliśmy. Oczywiście ja sie kilka razy obiłem o ściany. I to nie dlatego, że byłem pijany, bo nie byłem. To przez tą jebniętą latarkę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz