Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

wtorek, 11 sierpnia 2015

Billy

- Po kobiecie się nie spodziewałeś, że ma tyle siły? W jakim ty świecie żyjesz? - zapytałem się chłopaka, słysząc jego jakże zaskakującą dla mnie odpowiedz. Ja od zawsze wiedziałem, że dziewczyny są niebezpieczne z wiadomych powodów, zachowują się jak dzikie bestie i w ogóle. Znaczy nie wszystkie... Ale csii...
- No, najwyżej ściągniemy maskę jebniemy ja młotkiem od wewnętrznej strony i powinno być ok, ale ja to tam nie wiem, nie znam się na tym - powiedziałem ze spokojem w głosie. Jednak gdy sobie wyobraziłem, że siedzę w tych okropnie ciemnych miejscach w piwnicy to zbladłem...
Matko Boska, uchroń mnie od tego i żeby tą cholerną maskę, czy cholera wie co to jest, można było naprawić. Na jego kolejne słowa otrząsnąłem się i spojrzałem na niego z uśmiechem.
- Ta, obiecuje, że będę, sam jak ją widzę mam ochotę zrobić jej krzywdę... Tylko, że ja? Serio? JA KOMUKOLWIEK ZROBIĆ KRZYWDĘ?  - parsknąłem śmiechem, na samą myśl.
W ogóle ta dziewczyna biegała po całym budynku jak opętana, raz wchodziła, raz wychodziła, w końcu ten gościu wstał i wyszedł. Ja nie mogę.
W końcu wróciła i poszła spać. Spojrzałem z pytającym wzrokiem na miska.
- Ja jej chyba nie rozumiem - powiedziałem bardziej sam do siebie niż do niego.
- No tak troszkę, zaczyna mi się psuć, myślisz, ze to zły znak? - zapytałem rozbawiony całą sytuacją.
- Ta wiem i pewnie ja też na miejscu jej szefa - powiedziałem do niego.
- Kurcze gdyby chodziło o gwałt, to bym się zdziwił i wyszedł. Ale skoro chodzi o pomalowanie ją, to czemu nie, tak 8,5 ? Dawaj zróbmy to, to jest zabawne - powiedziałem do kolegi.
Nagle dziewczyna wstała, a gdy do mnie podeszła, niemało się zdziwiłem.
- Czy ty wiesz, co ty teraz robisz? - zapytałem niepewnie.
- Wiesz, że w każdej chwili któryś z nas mógłby ciebie z łatwością zabić? - dodałem po chwili, po czym spojrzałem mega zdziwiony na Freda.

1 komentarz:

  1. Oh ja też mogę was z łatwością zabić * czarne oczy z czerwonymi punktami * ale nie chcę ponowić czynu Vinca

    OdpowiedzUsuń