Spojrzałem na dziewczynę z uśmiechem. Więc jednak pamięć aż tak mnie nie zawodzi i to faktycznie ona stała na scenie z tym Gubym Miśkiem i Rockowym Króliczkiem.
-Na siedem mórz i siedem lądów! Nie zrobiłem z siebie dekla! ...Play mówisz?...No tak...Mangle i jej "Play", jakże mogłem zapomnieć...Bo wiesz, trochę się cykałem, że nie załapiesz o co mi chodzi i uznasz mnie za no trochę takiego...Nienormalnego...Ale grunt, że jednak na takiego nie wyszedłem!...Bo nie uznałaś mne za takiego, nie...?- zapytałem dla pewności,chociaż nie oczekuję, żeby ktokolwiek kto uznał mnie za nienormalnego, by mi to powiedział...To oczywiste, ale...Co tam.
Słysząc jej wypowiedź na temat jej..Chyba znajomych, zamyśliłem się chwilowo.
-Freddy i BonBon, tak? Kiedyś prawie BonBonowi ukradłem gitarę. Ale ostatecznie stwierdziłem, że ten królik mnie zabije i zrezygnowałem~ - Chciałem się w sumie nauczyć grać. A potem uświadomiłem sobie, że z hakiem to porwę wszystkie struny i tyle.
Kiedy dziewczyna stwierdziłą, że już będzie chyba szła, na moment uśmiech zszedł mi z twarzy, ale mimo wszystko po chwili znowu się uśmiechnąłem.
Westchnąłem cicho, patrząc na blondwłosą.
-No jak tam chcesz, zatrzymywać cię nie będę. Ale wiesz, wpadnij może jeszcze kiedyś?...Tylko nie koniecznie wentylacją, bo możesz tym razem zaliczyć twarde lądowanie.. Ale jakbyś chciała przyjść tak normalnie..To zapraszam! Jestem tutaj całyy czas. Siedem dni w tygodniu..W święta, w Halloween, w jakieś..Inne uroczystości, których nie pamiętam..No po prostu cały czas..WIęc...Jakbyś chciała wpaść - nie tak dosłownie, to..To w sumie byłoby miło!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz