Znów patrzyłem na przyjaciela z tym swoim grymasem; on się śmieje z moich uczuć. Jak on tak może? Zawsze tak jest! A mnie to tak boli. Nie no, taki żarcik, to jest bardzo zabawne, uwielbiam siebie. Słuchałem jego słów, a gdy skończył wzruszyłem ramionami, z jednym z swoich głupich min.
- Marudzisz Fred, powoli chyba się starzejesz - powiedziałem w rozbawieniu. Na jego pytanie zastanowiłem się chwile - Wiesz, co? Nie mam pojęcia, po prostu je kocham - odpowiedziałem zgodnie z prawdą. O tak, kocham baterie i balony. Ale to pewnie dlatego, że lubię elektroniczne rzeczy do których często potrzeba baterii, tak w sumie tez może być. Spojrzałem na chłopaka, który podniósł latarkę - E tam! Chodźmy do niego, niech zawalu dostanie, więcej czasu na swobodne chodzenie! - powiedziałem wesoło, szczerząc się od ucha do ucha, co mogło się wydawać trochę przerażające.
- Mi to mówisz? Przecież ja wiem, chore pojeby jakieś - powiedziałem takim tonem, że aż samemu śmiać mi się zachciało - No ale bez kitu, to miejsce jest straszne - dodałem po niedługiej chwili.
Spojrzałem na prezenty, które znajdowały się tuż obok nas, a potem na balony z helem.
I nagle bum! Coś krzyknęło i jebło.
- Ech, chyba ktoś nas wyprzedził... Meh - mruknąłem mało zadowolony z takiego obrotu spraw.
- Okay, sir! - powiedziałem i zanim wyszliśmy poniuchałem trochę helu, tak żeby śmiesznie brzmieć.
I wtedy zostałem brutalnie pociągnięty za ramię, więc zmuszony byłem tym samym pośpieszyć się.
Szukaliśmy czegokolwiek przez dłuższą chwilę, aż chłopak w końcu kopnął ta głupią babeczkę...
- Stary, masz racje - powiedziałem i schyliłem się po czym wziąłem babeczkę do rąk - kogo zabiłaś mała zdziro? (XD) - zapytałem rozbawiony. Omg, ona chyba naprawdę kogoś zabiła! Rzuciłem nią w ścianę - ach, jestem taki delikatny, po czym podlazłem do leżącej dziewczyny.
- Ta, może ją weźmy, jeszcze podejdzie ten guard i ją zgwałci, czy coś - powiedziałem spokojnie.
- Dobra, jako że jest jedną z nas, proponuje zanieść ją na show stage, albo do Foxiego... Ta nieśmy ją Foxiemu, on na pewno się nią dobrze zajmie! - dodałem po chwili znów dość rozbawiony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz