Westchnełam.
T-To nie było z dnia na dzień...po prostu...któregoś dnia....zmieniłam się i...postawiłam się im...odmówiłam im pomocy w zabiciu stróża...po tym incydencie zaczeli mnie unikać...a następnego dnia...jedno z dzieci...żuciło we mnie kamieniem...nie wiem z kąd go wziął..wiem tylko,że uszkodził moje oko,oraz ręke...wtedy zaczeli się ze mnie śmiać...pracownicy powiedzieli,że nie ma sensu mnie naprawiać i postanowili odnowić Mangle żeby mnie zastąpiła...wtedy postanowiłam zniknąć....zmieniłam się w swoją ludzką forme i od tamtej pory staram się ukrywać przed innymi...dlatego nie zmieniam się w swoją formę robota...A jeśli chodzi o piosenki,to jeśli masz ochotę mogę ci kiedyś coś zaśpiewać...jeśli będziesz chciał...
Następnie otwarłam notatnik i zaczełam szkicować Chao.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz