Uśmiechnełam się.Chyba mu się spodobało.Nie zdąrzyłam jednak nic powiedzieć,bo do środka wbiegł jakiś chłopak.Spojżałam na niego zdziwiona,kiedy zemdlał.
Schyliłam się spojrzałam na plakietke na jego koszuli
T-Hmmm...to Jeremi...
Roześmiałam się perliście,kiedy Foxy go przebrał.
Chwile zastanowiłam się nad jego pytaniem.
T-Jasne,że tak...!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz