Zaśmiałam się.Dziecko z pierwszej klasy...heh, ten to ma poczucie humoru!
Na następne pytanie pokiwałam głową.
T-Wszystkie wymysliłam sama...nie są jakieś genialne,ale podobają mi się...
Po chwili lekko posmutniałam...a więc usłyszał...
T-Ja...raczej z nikim się...się nie zadaje...kiedyś miałam wielu przyjaciół...ale któregoś dnia,wszyscy się od emnie odwrócili...zaczeli się ze mnie śmiać...więc po prostu "odeszłam"...niekturzy,między innymi BonBon,nawet zapomnieli o moim istnieniu...
Poczułam jak po policzku spływa mi pojedyńcza łza.
T-Ale przyzwycziłam się do tego....
Nie wiem dla czego mu to powiedziałam...po prostu musiałam się komuś wygadać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz