Spojrzałam na niego spod swoich długich rzes że zdziwieniem w oczach. Ciekawe czego nie chce żeby ktoś zobaczył. Byłam ciekawa, ale nie zamierzałam się pytać. To mogło być jakieś smutne wspomnienie, a ja nie chciałam o niczym takim komukolwiek przypominać. Spojrzałam znów w ziemie, a potem na miśka - Huh w trzecią noc? To uznajmy, że będę na Ciebie czekać, bo wydajesz się być godnym zaufania i szczerze mam nadzieję, że ci nie odpierdoli heh... - Powiedziałam z uśmiechem na twarzy do niego. Po chwili również usiadł pod ścianą, mój uśmiech zniknął już jednak po niedługiej chwili.
- Wiesz... Myśle jednak, że gdybym cię naprawiła, to może mogłbyś wrócić na scenę? - zapytalam spokonie.
Sorki że takie krótki i wgl ale z komórki siedze :c
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz