Spiąłem się lekko kiedy mnie zauważyła dlatego dalej się nie ruszałem. Nawet nie drgnąłem kiedy do mnie podeszła. Dlaczego mnie nie naprawili? Nie mam pojęcia. Ale zgaduję iż to dlatego, że spisali mnie na straty. Kiedy mnie dotknęła byłem jednocześnie poddenerwowany ale i podekscytowany. Żywy najprawdziwszy człowiek tak blisko mnie. Kiedy w końcu się ogarnąłem nadal się nie ruszałem, nie chciałem jej przestraszyć. E-ech? Ja? Uroczy? Pierwszy raz ktoś powiedział mi coś takiego... Nagle przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Powoli uniosłem do góry prawą rękę.
- C-cześć dzieci! Mam nadzieję, że dobrze się bawicie! Mam na imię Spring Bonnie, a wy? - Wypowiedziałem jedną z zaprogramowanych kwestii na przedstawienia.
Głos lekko mi się zacinał ale mam nadzieję, że się nie przestraszy... W końcu udaję zwykłego aniatronika. A skoro wcześniej się do nie odzywała to może teraz też się odezwie... No i może czegoś się o niej dowiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz