-Spokojnie,nie umre.Najwyżej zemdleję.I jeszcze wymyślę jak będe na ciebie wołać...
Może będe na niego wołać Fredełka?Tak,Fredełka pasuje mu idealnie!
Po chwili zaczełam rozwarzać jego propozycję.
-Idziemy.I od dziś mówię na ciebie Fredełka,Fredełko.To trochę brzmi jak Fredka...albo będe na ciebie wołać Misiek...albo raz tak,ras tak...
Powiedziałam stając obok niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz