Machnełam ręką lekceważonco.
-Nie przejmuj się,czasem palnę coś bez sensu i tyle...
Westchnełam zamykając oczy.
-Dzwoniła do mnie aptekarka,żeby powiedzieć mi że wciąż muszę zarzywać moje leki...
Otworzyłam oczy i spojrzałam na FredBera
-A macie tutaj do roboty coś innego niż pilnowanie was?
Spytałam przechylając głowe na bok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz