-No...nagle z cienia wyskoczył lis,który był cały poniszczony i miał mnóstwo zębów.Najpierw zlokautował ciebie,a potem rozciął mi ręke,robiąc mi nową bliznę...a potem po prostu zniknął.
Powiedziałam dotykając mojej ręki.
-Hmmm...pójdę po moją koszule...
Mruknełam i szybko poszłam do pokoju w,którym poznałam Fredełke.Podniosłam z ziemi moją koszule i mijając chłopaków wruciłam do łazienki.
Zdjełam moją brudną bluzke i założyłam koszule,której odpadło kilka guzików,przez co nie dało się jej zapiąć.Trudno,będzie trochę widać mój stanik.Przeżyję to.
Potem wypłukałam krew z moich włosów i wytarłam je ręcznikiem.Po chwili były już całkowicie suche.Opadały mi trochę na biust więc mój stanik był jeszcze mniej widoczny.
Następnie wyszłam z łazienki i podeszłam do miejsca w,którym leżał mój miś.Podniosłam go i wsadziłam do kieszeni.
czwartek, 20 sierpnia 2015
Snowdrop
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz