- Wiesz co? Nie, na razie chyba sobie jednak odpuszczę - powiedziałam cicho i pociągnęłam cicho nosem. Jednak kiedy zaczął śpiewać... Zrobiło mi się jakoś lżej na sercu... Ciekawa... piosenka?
Znaczy jej słowa. Bo wyłapałam parę dziwnych zwrotów.
Is unforgivable And I will pay the priceNie, nie chce o tym myśleć. To i tak... To i tak jest wystarczająco chore jak dla mnie. Kiedy skończył, uśmiechnęłam się do niego blado. To tak, jakby opowiedział mi całą historie za jednym razem, nie żebym wszystko z niej rozumiała.
Golden suits Are now my curse
- Dzięki... i przepraszam - powiedziałam po czym z nerwów podrapałam się po karku i się zarumieniłam - Nie powinnam tak bez ostrzeżenia naruszać twoją przestrzeń osobistą... - powiedziałam cicho, ale za to mocno zawstydzona.
- Ale... mogę tak jeszcze chwile? - zapytałam, nie chciałam teraz gdziekolwiek iść, czy coś. Tak było dobrze i miło. Zwłaszcza, że raczej z nikim nie lubiłam się przytulać, a tu takie coś. Ech...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz