Tak szczerze, to już chciało mi się rysować jego jako naprawionego misiaka. Na jego kolejne słowa uśmiechnęłam się trochę tak głupio, mimo, że nie powinnam.
- Czyli jednak mieszkasz w piwnicy? I got 'ya - powiedziałam z uśmiechem na twarzy,po czym sprzedałam mu lekką mukę w 'ramię', tak na rozluźnienie atmosfery, bo jakoś sztywno się zrobiło przez tą rozmowę.
- Znajomymi? Mówisz o tych dwóch małych ciamajdach, które cały czas narażają się na jakieś problemy? Nie, nie dzięki, jak ich zobaczyłam to już wiedziałam, że muszę iść na obchód sama bo nie wyrobie, w sumie to dobrze, ze tak się stało bo spotkałam Ciebie i mam do kogo pogadać... Wiesz - powiedziałam z uśmiechem na twarzy. Tak szczerze wole tu już zostać do rani i stąd nie wychodzić.
Trochę się boje, że zobaczę jakieś chore lub dziwne rzeczy. Westchnęłam ciężko, po czym spojrzałam na misiaka - Ty też masz ludzką formę? - zapytałam tak nagle, przypominając sobie ta kaczkę... kurę... nieważne! W każdym razie była w postaci człowieka, więc mnie też zaciekawiła ta sprawa.
- Znaczy wiesz, nie musisz odpowiadać, tak tylko pytam z ciekawości - szybko sprostowałam sprawę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz