Kiedy się do mnie przytuliłam, przybrałam postać ludzką i odwzajemniłam uczynek, by po chwili się od niej troszkę odsunąć i poklepać ją plecach z uśmiechem na twarzy, kiedy zapytała co miałaby robić uśmiechnęłam się tylko jeszcze szerzej.
- Co tylko byś chciała, możesz śpiewać, odgrywać role, pytam się o to, ponieważ chciałabym, żeby w końcu naprawili Ciebie... i Foxiego, w końcu wiem jakie to uczucie kiedy wyrzucają was i pozostawiają samych sobie - powiedziałam spokojnie, a jednak z uśmiechem na twarzy.
- W każdym razie, trzeba wymyślić, coś, żeby w końcu was naprawili - powiedziałam do niej.
- Choćbym miała ich skrzywdzić to zrobią to.. hehehe - powiedziałam wesoło, pół żartem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz