Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

środa, 12 sierpnia 2015

Mangle & Billy

Na jej słowa o Chice, pokiwałam z uśmiechem głową.
- W takim razie spróbujmy z Puppet, a co do Chici, to myślę, że chyba jej przeszło - powiedziałam z uśmieszkiem na twarzy, widząc jej uśmiech.
- W takim razie, zróbmy to jutro, bo dziś to nie ma sensu, a jutro to przynajmniej będziemy miały, całą długą noc, ukradnę Bonbonowi gitarę... hihi, najwyżej mnie zabije! - powiedziałam wesoło do koleżanki. Miałam nadzieje, że jutrzejszy dzień, będzie dobrym dniem. bo w końcu jutro jest nowy dzień. Powinno być dobrze.

                        ________________________________________________


Przewróciłem teatralnie oczami na jego słowa. Teraz to mnie zirytował/Z resztą walić to.
- Nie, to nie jest zabawne biorąc pod uwagę to, ze rzeczywiście mogło nie być tej cholernej maski, tak mogłem paść na ziemie, rzeczywiście.. haha... Dobra, dobra, odpuść już sobie - naprawdę

chyba powoli robiłem się bardzo zły.Ale w sumie, nie! Dobra, niech sobie mówi. Też dużo razy się z niego śmiałem. Mam to gdzieś.
- Będę, bo lubie i chce, "mamo" - powiedziałem rozbawiony.
- Ta, sami zobaczycie... No chyba, że już się nie pojawi, może ją spring trap zjadł? Albo Mangle, dwa chore pojeby - powiedziałem to już bardziej sam do siebie ignorując tamte rzeczy co mówił wcześniej Foxy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz