czwartek, 13 sierpnia 2015
Jeremy
Bonnie poszła w kierunku chałasów. Ja nie zamierzam jej ratować jak coś jej się stanie!!! Nie ważne...Była bardzo głośna burza. Aż za glosna...grzmiało tak głośno, że aż uszy bolały. Violet tylko stała. | Jeremy-Boże! Ale głośna burza! | Nagle weszła typowa banda rudego czyli inaczej misiek, ten skrzat (XD) i była koło nich Bonnie. Misiek powiedział coś o kluczach. Że zabrali je, chcą je oddać i gdzie je położyć. Jako iż nie bałem się ich już aż tak bardzo nie zemdlałem (WOW! Brawo Jeremy XDXDXD). | Jeremy-Na biurko może połóż. | Odpowiedziałem o dziwo bez strachu w głosie XD.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz