No doszło i pewnie gdybyś tutaj tego nie napisała, nigdy bym nie zwróciła na to uwagi - Gmail tak bardzo nie sprawdzany, wow ;__;"
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
-Ooochh...Na uspokojenie- rzuciłem udając, że rozumiem dokładnie o co chodzi. -Ale jak to działa? Jesteś zły i zdenerwowany...Bierzesz takie leki i się uspokajasz, tak?...- zapytałem niepewnie. Jezuu, co to za cuda są? W sumie fajne takie coś...Woah! Przydałyby mi się..Zwłaszcza jak..Tracę nad sobą kontrolę..He..No to wtedy by mi się takie leki przydały nieukrywalnie, chociaż...Pozytywka Puppet daje radę idealnie.
-Ciekawiej jest jak próbujemy was "zabić", ale coś ostatnio nikt się nie bawi w tą zabawę i nikt nie umila wam czasu..- no prócz mnie i Billy'ego wczoraj..Tylko, że to nie była zabawa. Trochę mnie dziwi, że po tym wszystkim wyszedłem z mojej kanciapy..Zwykłem, po takich atakach, siedzieć tam przez co najmniej tydzień, bojąc się, że zrobię komuś krzywdę... A tu proszę, jakoś tak..Aż tak się tym nie przejmuję.
-Chciałbym ulepić bałwana, ale jest za mało śniegu - rzuciłem automatycznie, zaraz po tym jak zostało mi zadane pytanie o coś do robienia. - A tak poza tym to naprawdę nie wiem, nie mamy tutaj zbyt dużego wyboru rzeczy do robienia...Chyba, że ja czegoś nie dostrzegam. Skoro ci tak nudno, to co chciałabyś na przykład porobić? Przychodzi ci coś do głowy? Bo mi jakoś...Niespecjalnie..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz