Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

środa, 19 sierpnia 2015

Fredbear

-Okej, okej, rozumiem, już nie wypytuje - rzuciłem popadając w przelotnie zastanowienie. Czym ja aktualnie różniłem się od ludzi?...Przecież mówię jak oni, zachowuję się jak oni...Oddycham jak oni..Nawet wyglądam jak oni.. A moje towarzystwo mimo wszystko chyba jakoś znosi znosi.Chociaż nie wiem, czy...Wypadałoby szukać w tym wszystkim logiki. 
-Takie zachowanie jest chyba ludzkie, chyba każdy człowiek od czasu do czasu tak ma, ale z drugiej strony co ja tam mogę wiedzieć - Powiedziałem z nikłym uśmiechem. Cóż, nie ukrywam - dalekie było mi wszystko to co ludzkie i w gruncie rzeczy nie wiedziałem wiele o samych...Człowiekach...Tsa..
-
Nie, nie, spokojnie.Ja...Ja lubię towarzystwo innych, więc następnym razem nie martw się o takie rzeczy- sprostowałem. W sumie..Hm...Lubiłem mieć "gości" tylko jak na złość nikt nigdy mnie nie odwiedzał...Prócz Billy'ego..Czasami. Ugh, to trochę ironiczne, bo samotność to rzecz do której nigdy się nie przyzwyczaję.
-
Szukamy małego misia, tak?...Małego... Nie jestem pewny czy w tych egipskich ciemnościach znajdziemy cokolwiek..Chyba, że posiadasz latarkę to wówczas nasze szanse wzrosłyby dwukrotnie..Tak sądzę- rzuciłem wychodząc za dziewczyną z kanciapy, odruchowo rozglądając się dookoła. Faktycznie, było cholernie ciemno,na korytarzu nie świeciła się żadna żarówka, przez co "tunel" spowity był mrokiem, dając śmieszną iluzję nigdy niekończącej sie ścieżki. 
-Tak sądzisz?..Jakby nie było to.. Byłoby mi też ładniej w niezniszczonym -  powiedziałem tak jakby w czystym odruchu poprawiając kapelusz na głowie. - Ale wiesz, raczej nie wejdę do sklepu i nie poproszę nowego cylindra, jestem skazany na fiolet- powiedziałem z uśmiechem spoglądając na dziewczynę.
Kiedy padło pytanie, ciut mnie ono speszyło. Nie do końca wiedziałem co odpowiedzieć..A może bardziej jak ubrać w słowa to co chciałbym powiedzieć.
-
Wiesz...Mi się one chyba aż tak bardzo nie rzucają w oczy..Więc..W sumie...Nie wyglądasz źle w ogóle - mruknąłem jakby to było coś oczywistego - dla mnie w sumie było. Ale czy ja się znałem na tego typu sprawach?...Uch..
-To co? Gdzie ostatnio byłaś ze swoim małym, pluszowym przyjacielem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz