Siedziałem cały dzień w totalniej ciszy i mroku...W "mojej" małej kanciapie. Nie miałem pojęcia czemu ludzkie istoty upchały mnie akurat tutaj, ale przez tyle lat naprawdę to wszystko już dawno przestało mi przeszkadzać. A może bardziej przestało mnie interesować..
Już nawet nie miałem ochoty rozproszyć tego mroku za pomocą słabej żarówki, która na ..Chyba jakimś kablu zwisała z sufitu. Westchnąłem cicho i ściągnąłem z jasnych i rozczochranych włosów fioletowy cylinder, znajdując w nim obiekt mojego zainteresowania. Materiał gdzie nie gdzie już się odrywał i w ogóle cały kapelusz utytłany był w niektórych miejscach wyblakłą już czerwienią, co dawało dość...Nieciekawy efekt...A może bardziej odpychający.. Sam już nie wiem. Ale w sumie nie sądzę, żeby do siedzenia tutaj potrzebny mi był "ładny i schludny" wygląd. W końcu nie brałem i nie wezmę udziału w żadnym przedstawieniu, więc...
Przez chwilę miałem ochotę wyjść stąd i pomaszerować do Billy'ego - gdyż moje życie towarzyskie w gruncie rzeczy ograniczało się tylko do Ballon Boya. Jakoś...Nie miałem więcej przyjaciół, jednak ten pomysł szybko się ulotnił, kiedy zdałem sobie sprawę, że nie mam ochoty chwilowo się stąd ruszać.
Siedziałem tak jeszcze chwilę z podkulonymi kolanami do brody, ignorując już nawet fakt, że i spodnie były podarte zwłaszcza w kolanach. Jako animatronik wyglądało to pewnie jakoś zjadliwie, ale jako człowiek, musiałem wyglądać co najmniej jak bezdomny, albo zbuntowany nastolatek, który wymyślił sobie swoją modę.
Ze stanu zamyślenia, wyrwało mnie długie i przeciągłe skrzypnięcie drzwi, a potem nagły huk i szybkie kroki a potem znowu cisza. No może...Drugi miarowy oddech, który znajdował się w pomieszczeniu...W jego drugim końcu. Trochę mnie to zdziwiło, bo w gruncie rzeczy nikt nigdy tu nie zaglądał. Chyba, że tylko po to, aby włączyć generator mocy.
Postać po durgiej stronie pomieszczenia..Chyba nie zdawała sobie sprawy, że ja też tutaj jestem, albo nie obchodziło ja to na dłuższą metę.
- Ekhym,..Cze..Cześć. Ee...Stało się coś..?- zapytałem niepewnie, widząc dość dziwną pozycję w jakiej ... bodajże dziewczyna się znajduje. Moje oczy były doskonale były przysosowane do ciemności, więc w mroku idealnie zarysowały mi się kontury mojego 'gościa'.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz