Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

wtorek, 11 sierpnia 2015

Fredbear

Spojrzałem na chłopaka.Czego ja się spodziewałem..? Na pewno nie tego, że mnie pieprznie! 
-No całusków, to może nie, ale nie spodziewałem się, że ma tyle siły!- rzuciłem ze śmiechem. Faktycznie, po kim jak po kim, ale po Puppet się tego nie spodziewałem! 
-Mówisz?...W sumie coś racji masz z tymi częściami...Najwyżej w jakiś inny sposób cię naprawimy, żebyś chociaż nie miał takiej wklęsłej twarzy...Jezu, ta lasia mogłaby pomyśleć, zanim coś zrobi - rzuciłem z ciężkim westchnięciem. No nie chciałem, żeby Ballon Boy wylądował ze mną w kanciapie, albo ze Springim w piwnicy, bo "jest już niepotrzebny". 
-Ja mam cię dośc? Broń Boże, z tobą jest ciekawie. I musisz mnei pilnować,żebym nie zrobił krzywdy tej fioletowej lasi..- powiedziałem z uśmiechem
Weszliśmy do biuta i tak po prostu szukaliśmy kluczy, jeden gościu uciekł, laska chciała wejść, ale zobaczyła nas i uciekła...Ogólnie chciałem pobiec za nią, bo jestem o stokroć pewny, że w tej postaci dogoniłbym ją bez problemu. Ciało animatronicznego miśka nie nadaje się do biegania, ale to? Jak najbardziej. 
Jednak dałem sobie spokój i postanowiłem zająć się naprawą Ballon Boya, a chwilowo po prostu szukaniem kluczy. 
Przeszukałem każdą pojedynczą szafkę, ale ich tam nie było. Zacząłem rónież wszystko zwalać z powierzchni biurka, jednak tutaj też ich nie było.
Spojrzałem na Billyego, który trzymał pęk kluczy.
Każdy z nich miał małą zawieszkę na której zapisane było do czego dany kluczyk przynależy. Bosko! Musi tu być klucz do pokoju z częściami.
Stróż Nocny wrócił. Zlałem troszkę...Całkowicie na tą fioletową wariatkę i zająłem się sobą, kluczami i Billym. Coś chyba ta kobieta powiedziała sama do siebie, ale nie obchodziło mnie nazbyt co, liczyło się tylko to, że wyszła.
-Oko ci pada?...O...Niedobrze, bardzo niedobrze...Ee..Może Foxy da ci swoją opaskę!...Ar...Nie wiem, coś wymyślimy, bo ty się tu cały zaraz rozpadniesz - rzuciłem cicho.
-Jezu, kręci się jak smród po gaciach - mruknąłem kiedy zobaczyłem, że dziewczyna wraca, usiadła...I poszła spać.
-Zwolniłbym ją dyscyplinarnie, czy jakoś tak..- powiedziałem do Billyego widząc jak dziewczyna śpi w najlepsze.
-Ooooo...Wiesz co ja bym jej teraz zrobił? Nie, nie chodzi mi o gwałt ani o wepchanie jej do stroju Freddyego.- Ująłem w dłoń czarny marker i pokazałem go chłopakowi.
-Pomalowałbym jej twarz. W skali od 1-10, jak bardzo w tym momencie jestem "dziecinny"?

1 komentarz:

  1. Ta fioletowowłosa lasia poszła tylko po siekierę a spróbuj mi tylko z tym markerem to popamiętasz....

    OdpowiedzUsuń