Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Fredbear

Zaśmiałem się w rozbawieniu, słysząc jego odpowiedź. No i dlatego kocham go irytować. Jego reakcje...Jego ton...To jest takie zabawne i nie wiedzieć czemu cały czas mnie to bawi.
-Billy. Powiem ci coś w sekrecie, okej? Ja od jebanych kilkunastu lat nie żyje. Jak ty chcesz ze mną walczyć na śmierć i życie, skoro ja już nie żyje? - zapytałem go, tak jakby to była najbardziej oczywista rzecz na całym Bożym świecie.
Słysząc jego pytanie, zmrużyłem lekko oczy w zastanowieniu, ściskając baterię w ręce. 
-Może. Po co ci one z resztą? Masz ich już mnóstwo, ja nie mam żadnych, też chce~ - powiedziałem teatralnie smutny. Niepotrzebne mi były te baterie, ale z drugiej strony postanowiłem zatrzymać latarkę, a bez baterii raczej nie zadziała.
Kiedy BallonBoy upuścił latarkę na ziemię z cichym hukiem, ja natychmiastowo ją podniosłem, wkładając do środka baterie. 
-Nocny Stróż? Nie spodziewałem się, że przyjdzie tak szybko. Zaraz wrócę do mojego kantorka, żeby strażnik nie padł na zawał w pierwszym dniu- powiedziałem włączając latarkę. 
-Wiesz co ci powiem? Trochę tu strasznie nocą. Nie wiem kto normalny chodzi tutaj do pracy- rzuciłem w stronę przyjaciela, rozglądając się po Area Game.  Pustki. Prócz mnie i Billyego znajdowały się tutaj tylko prezenty, balony, mnóstwo balonów, mała karuzela i stoły z czapeczkami, chociaż większość i tak ukryta była w mroku.
Po chwili usłyszałem huk i krzyk, który rozniósł się echem po pizzerii, co sprawiło, że to miejsce przypominało przez krótką chwilę typowy horror.
-Buuuu, robi się strasznieeee..Duchyyy- powiedziałem, świecąc sobie latarką pod twarz, mniej więcej tak jak robią to dzieci, kiedy opowiadają sobie straszne historyjki. Bynajmniej ja często robię tak z Ballon Boyem. 
-Chodź, zobaczymy co to. Może Stróż Nocny padł na zawał chwilę po tym jak wszedł. Upewnijmy się lepiej, tylko tak...Shhh, żeby nas nie namierzyli. Cho, pobawimy się w film kryminalny i te sprawy! -powiedziałem po czym chwyciłem chłopaka za ramię i pociągnąłem za sobą, wyłączając przy tym latarkę, która zdradzała nasze położenie. Chociaż koniec końców moje oczy działały podobnie jak ta latarka i zdradzały również nasze położenie, ale nie aż tak jak ów przedmiot. 
Nie wiedziałem w którą stronę iść i czego dokładnie szukać, ale razem z Billym rozglądaliśmy się, szukając czegokolwiek. 
Po chwili moje nogi obiły się o coś i kopnęły to kilka metrów dalej. Zerknąłem na kopnięty przedmiot, wytężając wzrok, jednak nie ujrzałem nic, więc na chwilkę musiałem włączyć latarkę. W ciemności, niedaleko zobaczyłem stosunkowo małą babeczkę. 
-Sądzę, że Cupcake kogoś zabił, patrz no jak on się na nas patrzy, aż mam ciarki na plecach- powiedziałem patrząc przez chwilę na babeczkę by zaraz po tym zacząć świecić latarką dookoła, bo nie wierzyłem wręcz, że ta mała różowa istotka narobiła tyle huku i krzyku. Po chwili fala światła trafiła na dziewczynę leżącą na ziemi i bynajmniej nie wyglądała jakby spała. 
-No mówiłem, że kogoś zabił!- powiedziałem, kucając przy "truchle" jakiejś dziewczyny.
-O nieźle...To chyba jest nasza, nie? Toy..Toy..Chica? To...Co robimy? Zaraz Nightguard zaczyna swoją zmianę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz