Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

wtorek, 11 sierpnia 2015

Foxy The Pirate!

Włączyłem? Przecież to brzmiało, jakby to...To coś zostało opętane!
-Czyli..Nic nie zepsułem, tak?...
Kuchnia to jednak straszne miejsce, może dlatego tutaj nie przychodziłem? Tak, to bardzo prawdopodobne. Jednak chwilowo liczyło się to, że chyba niczego nie zepsułem i urządzenie działa poprawnie.
Po rozsypaniu mąki, dziewczyna nie zrobiła z tego "awantury" i się o to nie pogniewała - dzięki Bogu, bo nie zrobiłem tego umyślnie. To w sumie był przypadek przy pracy.
-Ale rozsypałem tą mąkę i..i..i ubrudziłem nią podłogę...! Ale skoro nie musze przepraszać..Too chyba dobrze..- mruknąłem cicho, a po chwili na moją twarz wkroczył uśmiech. I w tym momencie oberwałem mąką prosto w twarz.
-To było zagranie poniżej pasa. Jak mogłaś mi zrobić coś takiego? Ja myślałem, że...Że się przyjaźnimy..A ty...ty mnie tak..mąką..- rzuciłem i chociaż starałem się brzmieć poważnie, aż nazbyt słyszalne było rozbawienie, bo i tak chwilę po wypowiedzeniu tego słowa, wybuchłem śmiechem.
-Do twarzy mi w białym? Och! Może jeszcze powinienem nałożyć na siebie makijaż? Wtedy to już byłoby mi normalnie we wszystkim do twarzy, byłbym taki seksowny - powiedziałem w rozbawieniu po czym nabrałem w rękę troszkę białego proszku i rzuciłem w nią. Ale to nie była duża ilość mąki, nie chciałem, żeby wyglądała tak od razu jak bałwan.
-Oj...Tobie jednak chyba lepiej jest bez białego, ale musiałem to osobiście sprawdzić, Pani wybaczy - powiedziałem wesoło, stawiając jeden krok w tył. Biedni ludzie...Potem będą musieli to sprzątać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz