Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

wtorek, 11 sierpnia 2015

Foxy the Pirate!

A więc jeszcze w jej oczach jestem normalny! Jak miło. W sumie to dobrze, jeszcze nie zdążyłem palnąć niczego aż tak głupiego, żeby uznała mnie za dziwnego, więc to dobrze. Bo czasami potrafiłem wylecieć z czymś niepotrzebnie i...No i pierwsze wrażenie złe. Ale w tym przypadku chyba tak nie było. Coś nowego!  Nigdy mi w sumie nie zależało...Nie interesowało mnie, kto i co sobie o mnie pomyśli, ale w gruncie rzeczy jakiś znajomy, który nie będzie miał o mnie złego zdania by się przydał...Nie oszukujmy się, w Pirate Cove już od dłuższego czasu wieje nudą...Jeszcze jak mogłem zabawiać dzieci nie było tak źle, ale odkąd postawili przed kurtyną znak "Out of order" nie jest już tak fajnie.
-Ej...Ale nie musisz ze mną zostawać..Możesz wpaść kiedy indziej..! - rzuciłem za nią, chociaż wątpię, żeby to usłyszała. W gruncie rzeczy...Ciut się poczułem, jakbym ją tutaj zatrzymał.
Swoją drogą ciekawe która jest godzina...Chciałem wiedzieć, ile jeszcze NightGuardy będą tutaj siedzieć. Nie lubiłem ich towarzystwa. Nie lubiłem jak sprawdzali kamery, nie lubiłem jak się przechadzali po pizzerii...Nie lubiłem ich. Zwłaszcza kiedy świecą mi latarką w oczy...Jezu, jak ja tego nienawidzę.

Czekając na dziewczynę usiadłem na skrzyni, której zawartość ograniczała się do..Wielu rekwizytów. plastikowy pistolet, szabla..Ewentualnie kapelusze i inne takie badziewia, które mi już nie były potrzebne.
Westchnąłem cicho, zaczynając stukać hakiem o drewnianą posadzkę, na której siedziałem, robiąc tym samym drobne wgniecenia.Mimo wszystko uważałem, że ten hak nie powinien być taki ostry...
Po jakimś czasie Chica wróciła. Trzymając w ręce jakiś..Zeszyt, a na ramieniu...Babeczkę.
-Co ja chcę robić? Naprawdę mamy jakiś wybór? Jedyne co to chyba możemy porozmawiać, prawda? - zapytałem wesoło. Bo co mamy jeszcze robić? Tańczyć sambę? Taniec hula?
Wbiłem swój wzrok w Cupcake, który się we mnie patrzył, po czym przeniosłem wzrok na Chice...Jeszcze raz na Cupcake i jeszcze raz na Chice.
 
-Czemu on tak na mnie patrzy? Boję się go. To żyje, czy to tylko niegroźny rekwizyt? - zapytałem się jej, patrząc uważnie na różową babeczkę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz