-Nie ma to jak nie wiedzieć co się mówi - powiedziałem z westchnięciem, spoglądając na chłopaka. W sumie to co on powiedział średnio mnie interesowało, biorąc pod uwagę, że zapomniałem o czym my tutaj rozmawiamy.
-To jest bardzo zabawne!..Ahah...Mogłeś paść na ziemię chociaż..Ahaha..Uniknąłbyś uderzenia wiatrakiem...- rzuciłem wciąż śmiejąć się jak głupi. To było takie zabawne. W sumie to moje wyśmiewanie się mogę uznać za zemstę za tą...Ee..Latarkę.
-Ej, młody, takiemu małemu szczurowi lądowemu nie wolno przeklinać! Hamuj język! -Powiedziałem "pouczająco" z uśmiechem. W sumie sam nie lubiłem przeklinać i robiłem to zaskakująco rzadko...Dopiero jak jestem nieźle wkurzony zaczynam przeklinać.
-Nie łam się Billy, wierzymy ci - powiedział Fredbear, klepiąc małego skrzata po ramieniu.-Może to był rudy kot...I dlatego nie byłęś w stanie rozróżnić czy to facet czy baba?...A może masz może schizofrenie? Kup sobie psychotropy na pewno pomogą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz