Spojrzałam na chłopaka. Wstałam i się otrzepałam
-Powiedz teraz tak szczerze... Nie chce ci sie tu ze mną siedziec?- zapytalam i odgarnelam wlosy za ucho... Troche sie uspokoiło wiec bylam bardziej opanowana.
-Bo jak nie chcesz to możemy znaleźć jakiegoś Strażnika lub animatronika i nie bedzjesz musiał się męczyć.- powiedziałam z lekkim uśmiechem. Nie chcę nikogo zmuszać do siedzenia ze mną, bo jaka to będzie znajomość kiedy ktoś mnie tak naprawdę nie lubi.
-Więc jak? Bo jak chcesz ze mną zostać to możemy się przejść.- Założyłam gitarę na plecy i stałam czekając co odpowie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz