Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

wtorek, 11 sierpnia 2015

Billy

Kiedy muzyka zaczęła cichnąć to zrobiło się dla mnie jakoś tak niezręcznie. Po chwili w ogóle już nastąpiła cisza, a wtedy z pudełka wyłoniła się puppet., miała taką minę, że od razy było widać, że się wkurzyła na nas, za... coś, to kobieta tego nie ogarniesz!
Lubie ją, ale teraz mnie co najmniej przerażała, zwłaszcza kiedy kazała podejść Fredowi do siebie. I podszedł, a ta mu jebła w twarz. Zasłoniłem uśmiech ręką i udawałem, że wcale mnie to nie śmieszny, w ogóle. Boże, jeszcze poprawiła mu muszkę jak gdyby nigdy nic i wróciła do swojego pudełka, parsknąłem śmiechem nie przejmując się w ogóle tym, że prosiła nas o pokój. Chyba zaraz się zesikam, ja nie mogę.
Pomasował się po policzku, by po chwili coś do mnie powiedzieć.
- To kobieta, czego się spodziewałeś? Całusków? - zapytałem rozbawiony na maksa.
Na jego kolejne słowa machnąłem tylko lekceważąco ręką.
- Kurcze... W sumie to nie chce być spisany na straty... Jak Springi, no dobra, chodźmy po te klucze, chce dalej rozdawać dzieciakom balony! - powiedziałem jakoś tak nijako, co był odo mnie wręcz nie podobne. Nie chciałem skończyć jak piwniczek. Serio.
- Nie, oni są po prostu pierdolnięci - dodałem po jego słowach już z uśmiechem na twarzy.
- Okej, ja mam nadzieje, ze tam będzie tylko jakaś MOJA zapasowa twarz, zazwyczaj są tam zamienne części tylko dla głównych animatroników - powiedziałem dość cicho, ale jednak na tyle głośno by chłopak swobodnie mógł mnie usłyszeć.  Na jego wzmiankę o Chice, wsłuchałem się w to, co ma do powiedzenia o niej.
- Co prawda to prawda, babeczki były zajebiste, brawa dla mamuśki! Oł yeah, możemy potem iść zobaczyć co z nią, no chyba, że masz już mnie dość to tez to zrozumiem - powiedziałem z uśmieszkiem na twarzy. I poszliśmy. Nie zajęło to nam jakoś szczególnie długo, ponieważ pizzeria jest duża, ale nie aż tak... No chyba, że chodzi o podziemia, to tak.
Nagle Golden nadepnął na leżącego na ziemi stróża - Nie, zemdlał rozumiesz, wystraszył się wtedy Ciebie i tego wszystkiego - powiedziałem z głupim uśmiechem na twarzy.
Ta wziąłem wiatrak z ziemi i postawiłem go na swoje miejsce.
Przeszukałem gościa - brak kluczy. Jednak zauważyłem, że na ścianie coś wisiało, podlazłem i chwyciłem to - O, mam klucze - powiedziałem spokojnie do kolegi, by po chwili dać mu je.
- Wiesz co? Chyba pada mi na jedno oko - powiedziałem z rozbawieniem, widząc jak obraz zaczyna mi się rozmazywać tak po jednej stronie.

5 komentarzy:

  1. Golden jak mogłeś nadepnąć na Jeremiego!? Jak mogłeś!? xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie XD nie wiem czemu, ale chyba tylko na tym blogu Jeremy to taka CIPA XDXDXD

      Usuń
    2. Fanka weź przestań bo znowu przez CIEBIE spadne z krzesła obrotowego xDD

      Usuń
    3. Trudno XD moje poczucie humoru zwala wszystkich z krzeseł XD tak mi piszą XDXDXD

      Usuń
    4. Raczej??? XDXDXDXDXDXDXD

      Usuń