Kiedy zaczął się śmiać, uśmiechnąłem się tylko głupio, tez próbując nie wybuchnąć. i znów zaczął we mnie świecić, a i dobrze! Przynajmniej się wyżyłem na tym czymś małym.
- Nie zabije nas, nie może! jesteśmy i tak martwi - powiedziałem rozbawiony.
- Przecież ja i tak nic jej nie zrobiłem! - powiedziałem tylko, jakoś próbując się usprawiedliwić, po czym podlazłem do babeczki i ją wziąłem - To tylko ściana, chyba nic jej nie jest... Tak sądzę, nie znam się na... babeczkach... Tia... - powiedziałem trzymając... E... Jak ona miała? Wiem, że miała imię, ale jakie to już nie wiem. Rozglądnąłem się uważnie, bo usłyszałem kroki i spojrzałem na całą gromadkę, bo jak się okazało przyszedł jeszcze króliczek-piwniczek. Taki tam, gościu który nigdy nie wychodzi z tej ciemności. Chore to jest, ja by mnie wytrzymał.
- E tam kura, nie kura, ten ktoś zawsze może pomyśleć że to humanoidalny animatronik jak ja - powiedziałem i wzruszyłem ramionami.
- W każdym razie, ten cały ktoś, kto tu przyszedł obserwuje nas zza rogu - powiedziałem dostrzegając cień. Kiedy chłopak wziął ją na ręce, szybko podbiegłem do tamtego miejsca i się wychyliłem zza rogu i powiedziałem zwykłe "Hi", a ten... Ta... ono zaczęło uciekać, na co ja zacząłem się śmiać tym swoim głupim, irytującym śmiechem który kocham i wróciłem do reszty - A więc panie i panowie, nasz nowy stróż nocny to obojniak, ni to baba, ni to chłop, zajebiście nie? - zapytałem się ferajdy.
Ale nagle zaczęła się rozmowa ze Springim-dingim, więc grzecznie zacząłem słuchać.
... Serio? Spiringi-Dingi? XD
OdpowiedzUsuńWy mnie zabić śmiechem chcecie czy co? XD
Springi-Dingi?Leże i nie wstaje...albo wstaje napisać rozdział XD A w moim rozdziale pojawi się imie...Nightmare!
OdpowiedzUsuńVincent mówi że BB ma w ryj za króliczka-piwniczka.
OdpowiedzUsuń