Jeremy, się spóźnił, a Vi jeszcze nie było. Uśmiechnęłam się delikatnie do chłopaka.
- Cześć - rzuciłam krótko, kątek oka patrzyłam jak siada na krzesło, by jednak po chwili odwrócić wzrok. Odwróciłam się dopiero w jego stronę, kiedy zadał mi to pytanie. Nie żeby coś, ale od razu pomyślałam, że się w niej zabujał, czy coś takiego, więc na twarz od razu wskoczył mi głupi uśmiech.
- A co...? Vi Ci się podoba? - zapytałam rozbawiona, a chciał żeby to tak nie zabrzmiało pewnie - pomyślałam sobie, po czym jednak odchrząknęłam, a na moją twarz wstąpiła powaga.
- Nie mam pojęcia, ale może zaspała... - powiedziałam do niego już z normalną miną.
Spojrzałam na zegarek na ręce, było już po dwunastej, cicho westchnęłam.
- Lepiej, żeby uważała podczas wchodzenia... - powiedziałam bardziej sama do siebie niż do niego.
Dobra! Czas być miłym!
- To jak tam, po pierwszym dniu się czujesz? - zapytałam miło chłopaka. Tak serio, to ja nie chciałam wyjść na jakiegoś gbura, ale chyba tak było, więc teraz spróbuje być bardziej sobą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz