Umarliście? ;-; Robimy drugą noc ;-;
Nie miałam żadnego poczucia czasu, trwałam w tej chwili jakby była wieczna. Rozmawiałam z chłopakiem pół nocy, tuląc się do niego. Przez to że płakałam miałam podkrążone oczy i może troszkę zaczerwienione. Złapałam za nieśmiertelnik na szyi, ścisnęłam go, po czym schowałam go pod koszulę. Uch, dawno nie było mi tak smutno i strasznie jak dziś, nie będę płakać chyba przez następne parę miesięcy.
Spojrzałam na zegarek i tak szybko wstałam, że sama się zdziwiłam.
- Osz ty! To już prawie szósta...! - powiedziałam bardziej sama do siebie, przykucnęłam szybko i przytuliłam ostatni raz królika na pożegnanie, po czym szybko pognałam z tego pokoju, do reszty.
I tam spotkałam kolegów po fachu i tego głupiego małego robota, wykrzywiłam twarz w grymasie, po czym wzięłam go na ręce i poszłam go odnieść na jego miejsce, by po chwili szybko od niego uciec, bo cały czas się śmiał i mówił Hi i Hello. Brr... Nigdy więcej go nie tknę.
Spojrzałam na znajomych z uśmiechem, po czym ubrałam kurtkę, bo zaczęło się robić zimno.
I wtedy wybiła szósta, odetchnęłam z ulgą że to koniec, za dużo przeżyć jak na jeden dzień.
Spojrzałam na Vi i Jeremiego z uśmiechem, zapięłam kurtkę pod sam kołnierz.
- Do zobaczenia - rzuciłam im z uśmiechem uprzednio odkładając klucze, po czym wyszłam wolnym korkiem z rękoma w kieszeniach z pizzerii. Powietrze było przyjemne, tak jak po burzy, więc nabrałam go trochę więcej niż trzeba było, po czym ruszyłam do domu, by tam położyć się spać i odpocząć. Nawet nie zauważyłam jak szybko minęło mi te paręnaście godzin.
Obudziłam się dopiero wtedy kiedy usłyszałam budzik, więc leniwie wstałam i go wyłączyłam, by zaraz potem spojrzeć za okno i się zdziwić. Co prawda był początek zimy, ale nie zapowiadało się na śnieg. Bo była burza i deszcz. Pięknie prószył śnieg, delikatne małe płatki spadały powoli z nieba.
Już śnieg zdążył okryć trawę, jednak ta jeszcze wystawała. Uśmiechnęłam się delikatnie na ten widok, po prostu lubiłam zimę, nagle usłyszałam dzwonek telefonu, odwróciłam się od okna i złapałam za komórkę, która leżała na porozwalanej na wszystkie strony pościeli. Odebrałam.
- Hej! Jak tam pierwszy dzień w pracy siostra, roboty Ci dokopały? - zapytał się mnie Fritz, trochę zaniepokojony.
- Cześć Fritz i tak szczerze? Myślałam, że będzie gorzej, ach i wygrałam zakład, wisisz mi piwo - powiedziałam, a ten głośno westchnął - Skoro wygrałaś i wytrzymałaś, to dotrzymam obietnicy, w każdym razie, powodzenia i do zobaczenia Mi - powiedział i się rozłączył. Schowałam telefon do torby, by zaraz po tym zacząć ścielić łóżko, gdy to zrobiłam przygotowałam się do pracy, bo miałam niecałe czterdzieści pięć minut na dojście do pracy. Gdy już byłam gotowa, założyłam buty, kurtkę, wzięłam torbę, wyszłam zamknęłam drzwi i biegiem ruszyłam do pracy, bo serio zostało mi mało czasu. Akurat w drzwiach minęłam się z szefem, przywitałam się z nim, a ten dał mi tylko klucze i powiedział, żebym po prostu się nie spóźniała więcej. Kiedy odszedł prychnęłam i wbiłam do pokoju stróży, przywiesiłam sobie najpotrzebniejsze rzeczy do pasa od spodni i czekałam na znajomych.
Siostra Fritza to dlatego ruda XD
OdpowiedzUsuńTak, właśnie tak :D XD
UsuńCiekawe czemu ja jestem fioletowa XD
OdpowiedzUsuńSpłodzona z Złotego króliczka of course XD
UsuńHeh młodsza siostra.... Ale tylko o rok !
OdpowiedzUsuńJa nie mam pomysłów na posta, więc jutro wstawię ;-;
OdpowiedzUsuńJak chcesz to mogę ci pomoc, tylko napisz na emailu do mnie c:/Wicia ashkiis czy jak wy mnie tam zwiecie c:
UsuńNie trzeba :) już mam mały pomysł, ale o nim rozmyślam XDXDXD
UsuńW takim razie dobrze :D
UsuńJa jutro wstawie bo mi net szwankuje i h*j. A tak naserio to niemam pomysła jak fanka bo mam depresje. Wiecie problemy w rodzinie i to duże....ogromne.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy potrafiłabym pomóc, ale jeśli chcesz się wyżalić to zawsze możesz do mnie napisać np na Emailu lub GG: 53330324
Usuń