Spojrzałem na Billyego, unosząc jedną brew w swego rodzaju zdziwieniu. Ough. No niech się denerwuje, niech mnie oskarża, ale na miłość boską, ja wiem co widziałem i chyba tylko jednen animatronik ma hak zamiast ręki, tak? A ja nie straciłem przytomności tak nagle, więc...Więc wiem chyba co widziałem, tak?
-Ty no nie wiem, ale przecież sam sobie tego nie zrobiłem, poza tym chyba wiem, co widziałem, tak? - czułem się z tym ciut źle, bo jakby nie było to mój najlepszy kumpel, a to taka klasyczna scenka w której ja nie wierzę jemu, a on nie wierzy mi.
Kiedy chłopak się odwrócił i poszedł, w pierwszej chwili stwierdziłem, że skoro taki z niego uparty typ, to niech sobie idzie.
Zaś w chwili drugiej, natłok moich myśli zwolna zaczął rozszarpywać moje sumienie, prawie tak dotkliwie, jak stado czarnych jak smoła kruków...
Jednak rozmowę z nim pozostawiłem na później, bo nie miałem nawet zielonego pojęcia co mu powiedzieć, bo nie rezygnowałem mimo wszystko ze swojego zdania. Taką rozmową mógłbym jeszcze pogorszyć nadszarpnięta relację z nim.
Westchnąłem głęboko, spoglądając na małe urządzenie, mając skromną nadzieje, że w tym znajdę zainteresowanie i zapomnę na chwilę o małej sprzeczce z Ballon Boyem.
-Gra?- zapytałem z zaciekawieniem. -W takim małym urządzeniu? Ja to grywałem w gry na..Na takich automatach, stoją jeszcze nawet na zapleczu...Tylko do nich trzeba było włożyć pieniążek. Tutaj nie trzeba?- zapytałem w dalszym zaciekawieniu, biorąc urządzenie do ręki.
Małe, cienkie urządzenie i tyle. Nie wiem co było w tym takieco fajnego.
-Nie brzmi na trudne- powiedziałem przyswajając sobie opis gry. Przeskakiwać te..Kominy i ich nie dotknąć.Kliknąłem w zółtego ptaszka i gra się rozpoczeła - pierwsza próba spaliła na panewce, trzy kolejne także, ale kiedy zacząłem ogarniać o co w tym chodzi, powoli łapałem wprawę. Pierwszy komin...Piąty...Dzięsiąty..Dwunasty...Dwudziesty drugi...
-Ej! Bez kitu..To była kombinacja nie do przejścia..Przecież nikt normalny by tego nie przeszedł- mruknąłem, niezadowolony z tego, że udało mi się dobić tylko 24. Marnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz