Razem z przyjacielem wyszliśmy z pokoju NighGuardów, ignorując tą laskę w fioletowych włosach.Była trochę dziwna...Pewnie gdyby nie ten incydent z Ballon Boyem, nic bym do niej nie miał...
Sądziłem, że rozsądniej byłoby mi wrócić do formy miśka, jednak w formie...Człowieka o wiele łatwiej byłoby mi.. "Naprawić" Ballon Boya, więc...Mam nadzieje, że na nikogo z nightguardów znowu nie natrafimy. Miałem ich dość.
-Swoją drogą a gdzie ten trzeci stróż, co? Ponoć był tutaj jeszcze jakiś taki...Obojnak? Żadnego jeszcze nie widziałem. Może ci sie przewidziało, Billy?- zapytałem chłopaka, nagle przypominając sobie o tym stróżu który wyglądał jedocześniej jak chłopak i jak baba. W końcu dotarliśmy pod drzwi na których napisane było Back Room. Otworzyliśmy je kluczem i popchaliśmy, tak, że z głośnym i nieprzyjemnym skrzypnięciem się otworzyły, dając tym samym wzgląd do okrytego w ciemności pokoju. W mroku obrysowały się kontury masek i endoszkieletów, co...Wyglądało trochę strasznie. Nawet wtedy, kiedy włączyłem światło.
-No to szukamy Billy ciebie - powiedziałem z westchnięciem, podchodząc wpierw do kartonowego pudełka z różnymi plastikowymi maskami, by zacząć w nim szperać, z nadzieją, że odnajdę pośród tego wszystkiego ryjek Ballon Boy'a. Jeżeli by takowego tutaj nie było, moglibyśmy mieć mały kłopot.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz