Wsłuchałem się w jej...Kolejne zainteresowania...Mój Boże, czemu ja nie mogę mieć tak obszernych zainteresowań? Przynajmniej bym się nie nudził, zawsze znalazłbym coś do roboty...A tak..?
-Jak można umieć robić tyle rzeczy? Swoją drogą zawsze chciałem się nauczyć grać na gitarze, ale przy mojej pierwszej próbie pourywałem wszystkie struny i porysowałem całą gitarę. Fioletowy królik nie był zbyt tym faktem zadowolony..~ - rzuciłem wesoło. Faktycznie, chciałem się nauczyć na gitarze i wciąż chce, ale to trochę trudne z moim położeniem. Ten hak to jednak utrudnia. Jednak właściciele pizzerii, stwierdizli, że tak będzę wyglądać "fajniej"..W sumie też przez lata ten hak przestał mi jakoś specjalnie przeszkadzać, tylko nie raz coś utrudniał, ale nie przeszkadzał.
-Ale..To ja miałem pomagac tobie...To...Ty pomożesz mi w pomaganiu tobie?- zapytałem z uśmiechem. No tak by z tego wychodziło! -Nie no, przydam się..Jasne, że się przydam..W podawaniu rzeczy...I przynoszeniu składników...Ewenutalnie w czymś jeszcze co nie jest zbyt skomplikowane - odpowiedziałem z uśmiechem.
Spojrzałem w kierunku w którym pokazała dziewczyna.-Och serio? A ja w ogóle chciałem iść w tamtą stronę - rzuciłem, pokazując całkiem przeciwny kierunek. -Swoją drogą w kuchni byłem chyba tylko raz, wiesz? I to tylko po to, by spróbować z Ballon Boyem zrobić pizze. Ostatecznie nam nie wyszło, ale nigdy potem nie poszedłem już do tego pomieszczenia, nawet nie wiem dlaczego.. - rzuciłem w swego rodzaju zastanowieniu. -To będzie mój drugi raz! Mój Boże..tak się boję- jęknąłem w teatralnie wymuszonym strachu.
-Dobrze się bawić podczas gotowania?...No pewnie masz racje, zwłaszcza, że jestem w twoim towarzystwie, w którym nie da się dobrze nie bawić~ Babeczki mówisz? Chao by się to nie spodobało. Będziemy jeść jego braci, to dość okrutne i wredne..Huehueu. Ale w sumie co za różnica, babeczki są...Okej, chyba... Nigdy nie jadłem...Taaa...To może do kuchni lepiej ty prowadź, ja jednak nie wiem gdzie to jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz