-Aye! Przestań do mnie mówić jakiś slangiem, Billy! - mruknąłem do skrzata, patrząc jeszcze w stronę odchodzących dziewczyn. Odłożyłem chłopaka na ziemię, bo nie miałem najmniejszego zamiaru go nosić. W końcu trochę ciężki był.
-Ja zdrajca? Ar! Ja swoich nigdy nie zdradzam! Ratuję cię od gniewu Mangle, a ty mi się tak odwdzięczasz? - zapytałem niezadowolony, patrząc na Ballon Boya.
-Za to powinieneś być wyrzucony za burtę! - warknąłem patrząc na chłopaka.
-Co dzisiaj oboje robiliście? Widzieliście się z nowymi pracownikami?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz