Spojrzałem na chłopaka, zastanawiając się nad tym co powiedział.
-Boje się luster, straszne są. A tak całkiem szczerze, to kiedyś chciałem nastraszyć Strażnika nocnego, nie? A on sobie akurat oglądał film...Horror. Lustra...I...Jakoś tak mi zostało. Tylko, że ja się też boję balonów w kształcie zwierzątek - mruknąłem, a na jego uwagę coś tam, że biało, od razu przeniosłem wzrok w stronę w którą patrzył chłopak. Okno. A za oknem...Totalnie biało.
Zrobiłem kilka kroków w stronę szyby, jednak szybko się zatrzymałem i zrobiłem w tył zwrot.
-Pohasałbym sobie pośród tego białego puchu. W ogóle, nie rozumiem tego. Czemu nie wyjdziemy na zewnątrz? Przecież ci...Ci strażnicy mają wywalone na to co się z nami dzieje - rzuciłem wskazując na kamerę, która chyba nawet nie była włączona.
-Więc...Czemu my tu siedzimy?- rzuciłem zakładając sobie pudełko na głowę. Usiadłem rzecz jasna na ziemi i tak siedziałem.
-Hm...Dlaczego...Hm...Chciałem zrobić coś szalonego!...A tak w sumie to nie wiem. To świetna zabawa, spróbuj! - rzuciłem, wciąż siedząc przed chłopakiem...No, oczywiście do póki nie przyszła pewna osoba trzecia i nie ściągnęła mi pudełka z głowy.
-Ahoy Chica! Jak tam wasze damska rozmowa z Mangle? - zapytałem, odbierając od niej moje pudełko, by znowu założyć je na głowę, bo uznałęm to za świetną atrakcję...Tylko hakiem musiałem sobie wydłubać otwór, przez który bym mógł widzieć.
-Nie wiem jak wy, ale ja to chyba sobie wyjdę. Nie po to dawali mnie na "emeryturę" żebym nie skorzystał z życia...Z tego życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz