Fabuła Regulamin Nabór & postacie Strona głowna

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Billy & Michi

Spojrzałem po nich wszystkich i przewróciłem oczami, co tutaj się wyprawia, tego nawet mój mózg nie ogarnia czasem. Wbiegają, wybiegają, a ja już nie wiem kogo mam słuchać, zaraz mój biedny łep wybuchnie. W końcu jednak spojrzałem na odchodzącego - prawdopodobnie irytowanego - królika.
Ech, przeniosłem wzrok na fredbeara, który zadał mi pytanie - No serio, ale chyba baba, bo coś tam jej z przodu odstawało u góry, a nie na dole, muhahah.... Dobra, jestem głupi - powiedziałem i strzeliłem sobie z otwartej ręki lekko w twarz. Nie ogarniałem jednak co się dzieje z Chicą, dziwnie się zachowywała. Wyglądała jakby co najmniej się nas wszystkich bała. Sam nie bylem pewny dlaczego, tak naprawdę to nigdy nie zamieniłem z nią, nawet jednego słowa. Rozśmieszyła mnie reakcja chłopaka, kiedy dziewczyna zaczęła go bić po klatce piersiowej dlatego się zaśmiałem, oczywiście nie wybuchnąłem śmiechem, tylko to był taki w miarę, normalny śmiech.
Kiedy chłopak spojrzał na mnie z tym wzrokiem, po tym co ta dziewczyna powiedziała, ja tylko z miną typu "Da fuq?" wzruszyłem ramionami.
- Mówiłem, możemy ją zanieść do miejsca kolo sceny za kurtyną... Ta to chyba będzie dobry pomysł, chodźmy - powiedziałem.

              __________________________________________________________________


Przez kamery widziałam, co te dwa debilki robią. Czemu oni kręcą się po pizzerii? O, coś się tej jednej w nogę stało. Czyli tylko ja tutaj racjonalnie myślę? Zajebiście - pomyślałam sobie, po czym, spięłam swoje włosy w kucyk bo leciały mi do oczu. O, wyglądam jak dziewczyna - zauważyłam w odbiciu w szybie z uśmiechem na twarzy, jednak po chwili spoważniałam. Wstałam z siedzenia i otworzyłam drzwi, z myślą, że nic mi nie szkodzi. Wyłączyłam kamery, wzięłam latarkę i pałkę policyjną, po czym wyszłam z pomieszczenia, by pójść po dwie, nieznane jeszcze mi ciamajdy.
W pewnym momencie poczułam się przez kogoś obserwowana, jednak nikogo nie zobaczyłam.
- Ech... halo? - zapytałam nie pewnie, ale było zero odpowiedzi, więc najpierw poszłam po dziewczynę, która mocno dość krwawiła. Przerzuciłam sobie jej rękę przez moje ramię.
- Jestem Michelle, ale mów mi Michi, zaraz zrobimy coś z tą nogą, tylko jeszcze pójdziemy po tego drugiego, okej? - powiedziałam i bez jej zgody zaczęłam iść, czyli ona tez musiała ruszyć i skierowałam się do kibla gdzie był chłopak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz